08 kwietnia 2016

Co by było gdybyś umarła?




Zastanawiałaś się kiedyś co by było gdybyś umarła? Gdybyś popełniła samobójstwo? Gdyby porwano Cię i zabito? Albo gdybyś wracała ze szkoły ze słuchawkami w uszach i nie zauważyłabyś nadjeżdżającego samochodu, który potrąciłby Cię? Albo jeśli zachorowałabyś na jakąś nieuleczalną chorobę? Po prostu znikła z tego świata? Jest wiele sposobów na śmierć. Napewno kiedyś przebiegły Ci przez głowę takie myśli. Każdy czasem się nad tym zastanawia, chociaż nie każdy się do tego przyznaje. Przedstawię Ci krótką historyjkę. Obstawiam, że tak by się to wszystko skończyło. 



Jak zareagowałaby moja rodzina? Rodzice dowiadują się o twojej śmierci jako pierwsi. Na początku nie dociera to do nich. Po chwili Twoja mama upada na kolana i chowa twarz w dłonie. Zaczyna przeraźliwie szlochać nie wierząc w to co przed chwilą usłyszała. Twój tata przez kilka minut nie rusza się z miejsca. Stoi i z szeroko otwartymi oczami rozmyśla. Przez głowę przelatują mu wszystkie wspomnienia. Później kuca przy Twojej rodzicielce i otula ją ramionami. z jego oczu powoli sączą się łzy. Razem tworzą trzęsącą się kupkę nieszczęścia. Ludzi ze złamanymi sercami. Wyobrażasz sobie jak to jest mieć dziecko, wychowywać je, cieszyć się z jego sukcesów, razem z nim smucić z porażek? I tak nagle ... w jednej sekundzie je po prostu stracić? Nie masz pojęcia. Oni już to wiedzą. Następnej nocy nie mogą zasnąć, ciągle rozmyślają o Tobie. Nie w głowie im są kłótnie, Twoje oceny albo wszystkie Twoje złe zachowania. Tęsknią za Tobą całym sercem. Obwiniają się, żałują wszystkiego co kiedykolwiek zrobili. Robią sobie wyrzuty, że kiedyś tam przez nich płakałaś. Jedyne czego chcą to wziąć Cię w objęcia i tulić. Z samego rana Twój tata dzwoni do twoich dziadków. Mama nie jest im w stanie tego powiedzieć, wie że nie da rady. Wita go radosny głos Twojej babci. Przełyka ślinę i mówi jej wszystko. W słuchawce słychać tylko głuchą ciszę, a po chwili stłumiony płacz. Z oddali dochodzi głos dziadka, który dopytuje co się stało. Żona odpowiada mu cicho. Obydwoje nie wierzą, że Cię stracili. Że nie mogli być z Tobą w twoich ostatnich chwilach, że nie mogli Cię pożegnać. Wkrótce dowiaduje się cała Twoja rodzina. Wszyscy są załamani. Ustalają datę pogrzebu oraz wszystkie inne rzeczy. Czują się jak w jakimś śnie, naprawdę. Twoja mama nadal jest na tabletkach uspokajających, tata zaś stara się być silny, żeby jakoś jej pomóc. Lecz nie umie. Zabrano im ich promyk światła, którym byłaś. Teraz już wiesz jak wyglądałaby reakcja twojej rodziny. Niezbyt fajnie, prawda? Wiem, że się ze mną zgadzasz... 


Co powiedziałyby na to osoby z mojej klasy oraz nauczyciele? Przejęliby się czy raczej byłoby im to obojętne? Jako pierwszy ze szkoły dowiaduje się, oczywiście dyrektor. Jest zaskoczony i raczej smutnieje. Przekazuje wiadomość Twojej wychowawczyni. Ona zaczyna płakać. Byłaś dla niej jak jej własne dziecko, stykała się z Tobą praktycznie codziennie, bardzo się z Tobą zżyła. Inni nauczyciele słyszą o tym troszkę później. Są w szoku. Dobrze Cię pamiętają, lubią. Mimo, że czasem rozmawiałaś na lekcji, nie odrabiałaś prac domowych... to i tak byłaś ich uczennicą! Nie wyobrażają sobie tego co się stało. To jest dla nich takie obce, nieznane uczucie. Chodzą po korytarzach przygnębieni, przez najbliższe dwa tygodnie nie prowadzą lekcji tak ciekawie, jak wcześniej. Patrzą na puste miejsce w Twojej ławce i czują się źle. Żałują wszystkich pał, które kiedyś Ci wstawili. Chcą cofnąć czas i już nigdy na Ciebie nie krzyknąć. Są źli na siebie, uwierz. W tym dniu akurat pierwszą lekcją jest godzina wychowawcza. Twoja nauczycielka wchodzi do klasy. Widać, że ma zapuchnięte, czerwone oczy. Uczniowie patrzą po sobie zdziwieni. Pani odchrząkuje i powoli łamiącym się z nerwów głosem oznajmia wszystkim co się stało. Oni wbijają w nią zdziwione spojrzenia. Twoja przyjaciółka zrywa się z krzesła, które upada z hukiem na podłogę i zaczyna płakać. Inna dziewczyna biegnie za nią. Również płacząc mówi do niej uspokajającym głosem zza drzwi. Im obu nie mieści się to w głowie. Myślą, że to jakiś żart. Tymczasem w klasie panuje niezłe zamieszanie. Wszyscy dopytują co się stało, czy będą szli na pogrzeb. Niektórzy po cichu płaczą. Wiedzą, że bez Ciebie to nie będzie to samo. W kącie siedzi chłopak, który od dawna się w Tobie kochał, lecz nigdy nie miał odwagi Ci o tym powiedzieć. Jego głowa spoczywa na ławce. Głośno łka, mając całkowicie w dupie co pomyślą o nim inni. W tym momencie liczysz się tylko Ty, nikt więcej. Twój klasowy wróg, dziewczyna, która Ci dokuczała siedzi cicho i nie odzywa się. Po jej twarzy spływają łzy. Ma ochotę dać sobie z liścia za to wszystko co kiedyś Ci zrobiła. Po jakimś czasie w klasie robi się cicho. Każdy z osobna wspomina chwile spędzone z Tobą, miłe pogawędki albo kłótnie. Niektórzy szarpią się za włosy, po twarzach innych płyną łzy. Chłopcy tym razem też nie kryją swoich uczuć. Wszyscy ukazują swoje prawdziwe twarze, w tym momencie każdy zdjął swoją maskę. Widać w ich oczach przeogromny smutek. Już zaczynają za Tobą tęsknić. A przecież zawsze myślałaś, że jesteś dla nich nikim, prawda? Że Cię nie zauważają i mają gdzieś. Widzisz wcale tak nie jest. Oni długo nie mogą się pozbierać po takiej stracie. Kochają Cię. Kochają Twoje dowcipy, to jak narzekasz na wfie, gdy musicie zaliczać jakieś biegi. Śmieją się gdy patrzą jak chodzisz do tablicy na matematyce i czekasz na ich podpowiedź. Są wdzięczni, że zawsze im pomagałaś, dawałaś spisać prace, pozwalałaś ściągać na klasówkach. Naprawdę Cię lubią, wiesz? Może na co dzień tego nie zauważasz, ale tak jest. Jestem przekonana, że tak wyglądałaby ich reakcja. Spodziewałaś się innej, zgadłam? Cóż, myliłaś się.


A czy ON zwróci uwagę, że już mnie nie ma? On dowiaduje się o tym jako jedna z ostatnich osób. Wraca ze szkoły, lecz zatrzymuje się przy miejscu, w którym zwykle wywieszane są nekrologi. Zauważa tam Twoje nazwisko. Jego serce zaczyna bić szybciej. Oczywiście pamięta, że zawsze na niego ukradkiem zerkałaś. Pamięta jaki uroczy rumieniec wpływał na Twoje policzki. zawsze domyślał się, że się w nim podkochujesz. On również Cię lubi. Może nie tak bardzo jak Ty jego, ale uwierz - uwielbia Cię. Jak otępiały patrzy na Twoje imię wypisane czarną czcionką. W jego oczach zbierają się łzy, które w pewnym momencie zaczynają spływać po jego policzkach. Nie dochodzi to do niego. Wyczytuje kiedy będzie Twój pogrzeb i powoli odchodzi. W swoim sercu czuje rozrywający ból. Wraca do domu i rzuca się na łóżko. Bierze komputer i wchodzi na komunikator, na którym często ze sobą pisaliście. Przewija wszystkie rozmowy i zaczyna je czytać. Od tej pierwszej, od tego nieśmiałego "cześć" do ostatniej, czyli Waszej kłótni. Jego bluzka jest już mokra od łez, lecz on nie może przestać płakać. Tak bardzo chce Cię przeprosić za te obraźliwe słowa, które posłał w Twoim kierunku, ale wie, że nie może. I nigdy już nie będzie mógł. Zaciska pięści na pościeli z bezsilności i nie wie co ma ze sobą zrobić. Głośno szlocha w poduszkę, a myślami jest ciągle przy Tobie. Kocha Cię, możesz być tego pewna, jesteś dla niego cholernie ważna. W końcu z wykończenia zasypia, Śni o Tobie, a z jego oka wypływa jedna, pojedyncza łza. Widzisz? A byłaś pewna, że nic do Ciebie nie czuje. Byłaś w ogromnym błędzie. 


Jak będzie wyglądał mój pogrzeb? Kto na niego przyjdzie? Twój pogrzeb odbywa się w sobotę, 18 kwietnia o godzinie 14. Są na nim wszystkie osoby Ci bliskie, wszyscy na którym Ci kiedykolwiek zależało. Jest cała rodzina w całym swoim składzie. Niektórych osób nie widziałaś latami, aż trudno Ci ich rozróżnić. Jest też sporo Twojego rodzeństwa ciotecznego, połowę z nich widzisz po raz pierwszy. Szkoda, że nie możesz się z nimi przywitać... Stawiła się Twoja wychowawczyni oraz kilku innych nauczycieli, cała Twoja klasa oraz kilka innych osób z Twojej szkoły. Wszystkie twarze są Ci znajome. Przyszli też Twoi inni znajomi: ci z podwórka lub z innych szkół. Wszyscy mają poważne miny, niektórym z oczu ciekną łzy. Twoi wszyscy przyjaciele w rękach trzymają chusteczki, którymi co chwila ocierają sobie oczy. To smutny widok. Twoja mama wtulona w męża ciężkim wzrokiem patrzy na Twoje ciało w trumnie. Każdy po kolei podchodzi do Ciebie i Cię żegna. Głaszczą Cię po twarzy, po dłoniach, niektórzy schylają się i całują policzki. Widzisz, że podchodzi do Ciebie ON. Przekrwionymi oczyma spogląda na Twoje już zamknięte na zawsze. Przypomina sobie jaki piękny miały kolor, gdy byłaś szczęśliwa. Lecz to już nie wróci. Pochyla się nad Tobą i składa na Twoich ustach delikatny pocałunek. Przeraża go jak bardzo zimna jesteś. Patrząc na Ciebie szepcze te dwa piękne słowa, które zawsze chciałaś od niego usłyszeć. Ostatni raz ogląda się za siebie i odchodzi. Po chwili trumna zamyka się i zostaje spuszczona do wykopanego dołu. Po chwili już jej nie widać. Wszyscy stoją jeszcze chwile modląc się, a po chwili zaczynają się rozchodzić. Nie w myślach im imprezy, czy spotkania z przyjaciółmi. Idą samotnie, pogrążeni w myślach i wspomnieniach. Tęsknią za Twoim śmiechem, za rozmowami z Tobą, za całą Tobą. To był przykry pogrzeb. Ale przecież który pogrzeb jest radosny? No właśnie, żaden. Czego się spodziewałaś? Że nikt nie przyjdzie? Że przyjdą tylko rodzice, a reszta w ogóle o Tobie zapomni? Kolejny raz nie miałaś racji. Widzisz ilu osobom na Tobie tak bardzo zależy? Dla ilu osób jesteś cholernie ważna? Nie zdawałaś sobie z tego sprawy. Nie miałaś pojęcia. Ale teraz już wiesz. Wiesz co prawdopodobnie zdarzyłoby się po Twojej śmierci, Złamałaby ona serca wielu osób. Oni kochają Ciebie tak samo mocno jak Ty kochasz ich, więc nie musisz już o tym więcej myśleć. Jesteś bardzo ważna dla nich wszystkich, zapamiętaj to sobie na zawsze...





kurtka - New Yorker | spodnie - House | buty - CCC

UWAGA! 
Chciałam Was poinformować, że od jakiegoś czasu istnieje projekt w którym Paulina pomaga osobom z problemami lub chorującym na depresję. Jeśli macie jakiś problem zawsze możecie do niej napisać na email. Wszystko opisane jest na blogu Pauliny (TUTAJ!) Macie podany tam email na który możecie napisać oraz istnieje grupa na facebooku więc jeśli chcecie wiedzieć więcej zajrzyjcie na jej bloga. Serdecznie Was tam zapraszam. 



37 komentarzy:

  1. Świetny post, ja nieraz zastanawiam się jak by to wszystko wyglądało... pewnie podobnie do twojego opisu:)
    Zapraszam na mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początku pomyślałam..... ,,Tyle tekstu, w życiu tego nie przeczytam''. A później się wciągnęłam i przeczytałam wszystko!
    Szczerze mówiąc boję się śmierci i to mój jedyny prawdziwy strach. Chyba chodzi o tą niepewność, co będzie dalej.
    Będzie mi bardzo miło, jeśli wpadniesz do mnie - http://jowitajonca.blogspot.com/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądry post, daje dużo do myślenia.. naprawde

    izkaelo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny post. Aż mi się płakać zachciało...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie. Masz bardzo oryginalny sposób myślenia.
    Życzę żeby ciebie ani nikogo bliskiego za szybko to nie spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  6. az smutno sie robi, jak to czytam:( tak naprawde otaczamy sie kochajacymi osobami, a smierc jest najgorsza z rozdzielajacych nas rzeczy

    http://karolinaslomka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nigdy chyba się nie zastanawiałam nad tym co by było gdybym umarła ;/ bardzo ciekawy post :)
    http://glessfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zdjęcia i mega blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy post. ; ))

    http://mjjlena.blogspot.com
    Zapraszam. ; ))

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy się nad tym nie zastanawiałam ale twój post dał mi dużo do myślenia w pewnej chwili to nawet myślałam, że się popłaczę ale mimo to miło się czytało :D

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten post dał mi (i napewno nie tylko mi) bardzo dużo do myślenia.. Miło sie czytało. oBserwuję! http://alexandra-koch.blogspot.com/2016/04/makeup-routine_10.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Mega Post aż się popłakałam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba w każdym z nas jest takie pytanie...ale to dobrze bo to kop do działania...żyj tak by innym było smutno kiedy odejdziesz....coś w tym jest. A swoją droga twój post przypomniał mi książkę - Stokrotki w śniegu - polecam!

    www.kobietawielozadaniowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy się nad tym nie zastaniawiałam, moja kreatywność Twojej do kostek nie sięgaBloginaczejbykate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Chwytajacy za serce post:( kazdy z nas czasem ma chwile ze sie zastanawia jak by to bylo.... mysle jednak ze mimo wielu wyobrazen rzeczywistosc bylaby podobna. Tak samo potwornie smutna i nikomu nie dalaby chwili radosci. Nawet w rodzinach, gdzie dzieje sie zle, smierc przytlacza okropnie. Nie rozwiazuje problemow a dodaje do nich ogrom rozpaczy
    Pozdrawiam
    Dramabeautyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Super post, ale smutny... Ja ostatnio się właśnie zastanawiałam, ale nie wiem czemu :p
    Świetny blog! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy post, daje do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  18. Prowadzisz mega bloga, podoba mi się
    http://ligajednorozcow.blogspot.com
    zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dość często zdarza mi się zastanawiać jakie to uczucie leżeć bez życia w grobie :p Mega blog, obserwuje :)

    http://pisanelukrem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Wybrałaś tak smutny temat.. Nigdy nie myślałam co będzie jak umrę, nie chce umierać.

    ZAPRASZAM I OBSERWUJE(jako: Aleks Mlodz)
    http://aaleksm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo poważny i smutny post :( Mało kto porusza takie tematy, podziwiam.
    http://ksiazkopinie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo świetnie napisany post. Pewnie gdy ja bym umarła wszystkie ksiażki z mojego pokoju mama by oddała :3

    OdpowiedzUsuń
  23. Czasami myślę o tym, jak to będzie kiedy mnie zabraknie...
    Nie da się jednak tego przewidzieć :(
    To co napisałaś jest wzruszające!

    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie przeraża myśl o śmierci, nie umiem o tym myśleć :) bardzo dobry post, skłania d refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nikt nie wie jak to będzie, ja o tym raczej nie myślę.

    My blog - Click!

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny post, bardzo mnie poruszył. Myślę, że wyglądałoby to podobnie do tego, co napisałaś.
    Zapraszam do mnie: Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo poruszający post :) Super piszesz :)
    Śliczne zdjęcia
    http://spam2506.blogspot.com/2016/04/rap-muzyka-ktora-kocham.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Czesto sie nad tym zastanawiałam. Pierwszy raz widze taki post. Świetny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszyscy chcieliby...

    http://pozytywnie-nastawiona.blogspot.com/2015/11/zyc-wiecznie.html

    OdpowiedzUsuń
  30. NIeraz myslałam własnie nad tym, co by było, gdybyś tak angle zniknęła, zmarła. Jednak myślę, że nieważnie jakbym zmarła, to ktoś byłby przy mmoim boku do ostatnich chwil, dodawajac mnie na duchu. :)

    julia-skorupka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Niesamowity tekst, piękne zdjęcia. Bardzo wciągający i poruszający post, będę wpadała częściej, skoro znajduje u Ciebie tak wspaniale posty :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Aż się popłakałam i nie wiem co napisać, brak mi słów.Post napisane mądrze. Zawsze zastanawiałam się co by było gdyby coś mi się stało a ty to napisałaś i dałaś jeszcze bardziej do zrozumienia co by wtedy było.

    by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo interesujący post i temat ;) Zastanawia mnie tylko jedno - co Ciebie zainspirowało, że właśnie o tym napisałaś ?

    Mój blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny post I śliczne zdjęcia 😍

    aniamojepasje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Post nie codzienny a tematyka intrygująca.Ciekawa jestem jaka była inspiracja do napisania takiego posta

    Pozdrawiam serdecznie,miłego dnia !
    http://strong-power.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Zawsze chciałam upozorować własną śmierć :D Wiem że to dziwne, sama jestem dziwna. Przynajmniej na łożu śmierci mogłabym się o sobie od niektórych osób dowiedzieć całkiem ciekawych rzeczy. Później te wszystkie insformacje mogłabym wykorzystać! Wiem, można się mnie bać ^^
    Zapraszam na mojego bloga ♥

    OdpowiedzUsuń